Świadomość nierealności, fikcji

Niczego nie dokażemy babrząc się wzajemnie i wymyślając sobie od hipokrytów, głupców i niedołęgów. Natomiast dążyć trzeba do tego, aby w tych Polakach obudziła się świadomość ich nierealności, tej fikcji, jaką żyją, i aby ta świadomość stała się w nich decydująca. Trzeba im powtarzać: ty nie jesteś taki, ty naprawdę już wyrosłeś z tego co mówisz, ty zachowujesz się tak bo dostrajasz się do innych, celebrujesz, bo wszyscy celebrują, kłamiesz, bo wszyscy kłamią, ale i ty i my wszyscy jesteśmy lepsi od farsy w której występujemy - to im trzeba mówić póki ta myśl nie stanie się dla nich deską ratunku. Ten rodzaj Ketmanu jest nam koniecznie potrzebny. Musimy poczuć się jak aktorzy złej sztuki, którzy w swych ciasnych i banalnych rolach nie mogą się wygrać. Ta świadomość pozwoli nam przynajmniej przechować naszą dojrzałość do czasów, w których będziemy mogli stać się bardziej rzeczywiści.

Dziennik 1959-1969, Witold Gombrowicz
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013

Co jest w książkach, jest naprawdę

My, czytelnicy, jesteśmy jedynymi świadkami. Tylko my możemy zaświadczyć, ze ta rozmowa miała miejsce. Oczywiście każdy z nas zapamiętał ją trochę inaczej, ale to inna sprawa, mamy czas, żeby sobie wzajemnie opowiadać swoje wersje. Najważniejsze, że byliśmy przy tym i możemy złożyć zeznanie, jakby ktoś chciał, to nawet pod przysięgą: ta rozmowa naprawdę się odbyła, wszystko, co jest w książkach, jest naprawdę.
Małgorzata Łukasiewicz, ZL Nr 118

Odwiedza nas 121 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony