Konteksty

 



Myślimy: od jutra będziemy żyli naprawdę.
A przecież to już życie i niejeden z nas jest już martwy na dobre.
***
Szkoda, że nikt nie chce słuchać opowieści starców. To jakby nie jeść jabłek, bo zdarzają się robaczywe.

Julia Hartwig



„Nie mam pokoju i nie prowadzę wojny, między lękiem a nadzieją płonę i jestem zimny jak lód, pod niebo wzlatuję i czołgam się po ziemi, cały świat chcę objąć, a wszystko mi z ramion umyka...”

Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975

„Niczego o nas nie ma w Konstytucji” - Marcin Świetlicki w wierszu Pod wulkanem gniewną frazą ogłasza gorycz obywatelskiego odrzucenia.

Ale Konstytucja czasem więcej znaczy, niż mówi. I dlatego jeżeli Konstytucja o czymś milczy, to nie zawsze to oznacza odrzucenie - jak myśli Świetlicki. Dlaczego zatem Świetlicki - a raczej bohater, w imieniu którego Świetlicki przemawia - nie ma racji i co spowodowało, że miał podstawy omylić się co do swej obecności w Konstytucji - to temat dwóch pierwszych części odczytu.

Trzecia i ostatnia część będzie o tym, co się stało i co się dzieje z naszą Konstytucją.

Amalgamat kultury wg Lema

W dziejach pojawiali się niezliczoną ilość razy myśliciele, którzy sądzili, że naprawdę można wyjść w poznawaniu od zera i uczyniwszy z umysłu niezapisaną kartę, zapełnić ją jedynym koniecznym porządkiem. Fikcja ta była motorem zdumiewających wysiłków. A przecież taki zabieg jest nie do przeprowadzenia. Niepodobna rozpocząć czegokolwiek bez przyjęcia założeń, przy czym to, czy uświadamiamy sobie taki akt, w niczym nie umniejsza jego realności. Założenia te tkwią już w samej biologicznej konstytucji człowieka, jak również w amalgamacie kultury, która jest członem wpasowanym pomiędzy organizmy i środowisko, a daje się urzeczywistnić, ponieważ czynności, jakie trzeba podjąć, aby przeżyć, środowisko nie ujednoznacznia, lecz pozostawia organizmom szczelinę swobody wyboru, dostatecznie przestronną dla pomieszczenia tysięcy możliwych kultur.

Stanisław Lem, Głos Pana

Śmierć

Za dzielność najwyższej miary uchodziło w oczach starożytnych pogardzanie śmiercią - za największą marność lękanie się jej. Ale jest to prawdziwe zawsze - również dziś - dla każdego ludzkiego życia, o którym warto mówić. A skoro jest prawdziwe także to, że człowiek powinien umieć chrieć dla siebie czegoś więcej niż tylko samego cielesnego bytowania, to chociażby dlatego sam jest czymś więcej (lub może być, co tyle samo znaczy) niż tylko jednostką dzielącą wspólnie z innymi los szczególnego gatunku zwierząt (XLVII, 31).

Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015

Odwiedza nas 62 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony