Uśmiech Demokryta

Skoro już myślisz, powinieneś przyjąć dobre życie. Nikomu nie daj się skrzywdzić, ale też nikogo nie krzywdź. Zwalczaj niesprawiedliwość wobec siebie i wobec innych. Bądź odważny, odwaga bowiem może pomniejszyć straty, których na swej drodze życia będziesz miał wiele. Jeśli będziesz powściągliwy, uchronisz się przed pychą, która niechybnie uczyni z ciebie trywialną miernotę.

Ryszard Przybylski, Uśmiech Demokryta. Un presque rien.
Znalezione w: Zeszyty Literackie Nr 110.

Ptasi dyktator

Codziennie zimą, kiedy zapada zmierzch, widzę przelatujące nad naszymi domami chmary wron. Stado jest duże, leci i leci długo - to kilkaset ptaków, może tysiące. Gna w jedną stronę, ale czasem
nagle zmienia kierunek, zaczyna lecieć gdzie indziej albo kołuje i kołuje, zanim zniknie zupełnie. Mimo że często wpatruję się w to stado, nie umiem sobie odpowiedzieć na wiele pytań:
- Kto jest przywódcą stada? Czy jest jakiś jeden ptak? Czy kilka, jakaś grupa? Jaka jest zasada wyboru lidera? Kto wybiera? Nie widać, aby na czele leciał jakiś ptak szczególnie duży, więc, jeżeli nie wielkość decyduje - to co? Kolor upierzenia? Ułożenie piór? Jak lider wydaje rozkazy i na podstawie jakich danych? Czym się kieruje? Jak je przekazuje? W stadzie obserwuje się ślepe posłuszeństwo, widać chęć bycia w stadzie. Jeżeli na końcu jakiś ptak zaczyna odstawać, można obserwować jego rozpaczliwe wysiłki, aby nie zostać w tyle, nie zgubić się, nie znaleźć się poza stadem.
Pytania, pytania. Bo kto podrywa stado do lotu? Z jakiego powodu? I dlaczego leci ono na północ, a potem, raptem, zbacza na wschód? A jeżeli stado przerywa lot i siada, to dlaczego właśnie w tym miejscu? Jakże w tym stadzie silny jest instynkt stadny! Jak zawsze w tych ptakach jest on obecny, żywy i czujny, dyktatorsko nimi rządzący.
Lapidaria IV-VI, Ryszard Kapuściński

Odwiedza nas 86 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony