
To, cośmy nazwali na wszelki wypadek
za zmokniętym oknem - nie przypomina świata.
Blade kształty rysujemy na serwetkach,
a tam, pod presją grafitu, kruszy się Ziemia.
Moknę. Skruszony świat mieni się plazmą
w czerwieniach, żółciach i zieleniach. Szyby wilgotnieją
jak na złość z jednej tylko strony. Kleją mi się do twarzy
serwetki bez stron, bez lewa, prawa. W odbiciu
humanoid zażartował: chcę zniszczyć ludzkość.
Śmiechu było po pachy, studio wystrojone
wszystkim odcieniami zer i jedynek. Schował to
gdzieś między żartem a groźbą. Gdzieś między.
Krzysztof Joniak
03.05.2016
fot. Jacek Różycki

Gdybym ze wszystkich wartości, jakie są w Polsce, miał dać którąś na pierwsze miejsce, dałbym wolność.
ks. Józef Tischner
(...) w hebrajskim każda litera jest liczbą, każdy wyraz przemądrą kombinacją, każde zdanie straszliwą formułą, która, gdy ją kto potrafi wymówić z potrzebnym przydechem i akcentem, z łatwością może poruszyć góry i osuszać rzeki.(...) Słowo wprawia w ruch powietrze i umysł, działa na zmysły i duszę zarazem (...) słowo jest koniecznym pośrednikiem między materią a wszelkim umysłem.
Jan Potocki, Rękopis znaleziony w Saragossie
Przede wszystkim uprzedzam cię, abyś nigdy nie przywiązywał się do obrazu, ani do symbolu, lecz abyś wnikał w myśl w nich ukrytą.
Jan Potocki, Rękopis znaleziony w Saragossie
Człowiek nie uczestniczył w dziele stworzenia. Jego zadanie polega na odczytywaniu wszechświata, co daje mu prawo (a może jest to tylko uroszczenie) do nadawania imion - łańcuchom górskim, atomom, mgławicom, oceanom. One same obywają się i bez tego znakomicie. Tylko człowiek przykuty jest do imienia i nazwiska, kiedy to zostaje wpisany do księgi parafialnej, aby potem mógł otrzymywać złe lub dobre świadectwa, służyć w artylerii czy też w piechocie, założyć rodzinę, kupić dom, wstąpić do partii Czarnego Pająka lub Czerwonej Lilii, prowadzić nieubłaganą, podstępną walkę z urzędem podatkowym, a w końcu sporządzić testament i oddać parę niepotrzebnych mu już sylab cmentarnym kamieniarzom.
Mistrz z Delft, Zbigniew Herbert
Trzy rzeki antycznego świata zmarłych - Acheront, Pyriflegeton i Kokytos, należą dziś do świata podziemi islamu, judaizmu i chrześcijaństwa. Płyną oddzielając od siebie trzy piekła: Gehennę, Hades i lodowate piekło mahometan pod niegdysiejszą Chazarią. Tu, na tej trójgranicy stykają się trzy światy zmarłych: ogniste państwo szatana z dziewięcioma kręgami chrześcijańskiego Hadesu, z tronem Lucyfera i chorągwiami króla piekieł; islamski świat podziemny z Iblisowym królestwem lodowatych mak; i terytorium Gebhuracha po lewej stronie Chramu, gdzie przebywają hebrajscy bogowie zła, żądzy i głodu, Gehenna pod władzą Asmodeusza. Te trzy podziemia się nie łączą, granice między nimi wyorane są żelaznym lemieszem i nikomu nie wolno ich przekroczyć.
W piekle żydowskim, w państwie anioła ciemności i grzechu Beliala, nie gorzeją, jak myślicie, Żydzi. Tam palą się wam podobni, sami Arabowie lub chrześcijanie. Tak samo w chrześcijańskim piekle nie ma chrześcijan - tam do ognia trafiają mahometanie albo wyznawcy wiary Dawidowej, w islamskiej zaś katowni Iblisa cierpią tylko chrześcijanie i Żydzi, a nie ma ani jednego Turka czy Araba. Wyobraźcie sobie, ze Masudi, który drży przed tak strasznym, ale dobrze znanym swoim piekłem, znajdzie tam, zamiast swego, żydowski Szeol lub chrześcijański Hades, gdzie go powitam ja! Zamiast na Iblisa nadzieje się na Lucyfera. Wyobraźcie sobie chrześcijańskie niebo nad piekłem, w którym pokutuje Żyd.
"Słownik chazarski" Milorada Pavicia
Odwiedza nas 31 gości oraz 0 użytkowników.