
Jeżeli to nasze odczuwanie nie wydostało się jeszcze z nas z dostateczną siłą, to ponieważ jesteśmy niewolnikami odziedziczonego języka; lecz coraz silniej przez szczeliny formy przenika ono na powierzchnię. Co narodzi się, co mogłoby narodzić się w Polsce i w duszach ludzi zrujnowanych i zbrutalizowanych, gdy pewnego dnia zniknie i ten nowy porządek, który zdławił stary, i nastąpi Nic? Oto obraz: dostojna budowla tysiącletniej cywilizacji runęła, cicho i pusto, a na gruzach - rój szarych i drobnych istot ludzkich, które nie mogą jeszcze otrząsnąć się ze zdumienia.
Nie... nic, a nic
Nie! Nie żal mi ża-dnej z chwil...
Do-bra co, da-no mi...
Ani zła... Nie dbam dziś o złe sny...
Nie, nic a nic...
Nie! Nic a nic, Nie, nic a nic nie żal mi...
Żadnej z chwil, do-bra co da-no mi,
Ani zła, nie dbam dziś o złe sny.
Nie, dziś już nie żal mi,
Już spła-co-ne te łzy.
I-dę da-lej już dziś.
Nie dbam o da-wne dni...
Wspo-mnień mych nie żal mi...
Ro-zpali-łem ten świat,
da-wno prze-szły te dni.
Dziś że-gnam je,
mi-ło-stki rzu-cam dziś.
Wy-pę-dzi-łem ich szept,
mój lęk, na za-wsze wra-cam tu.
Nie, nic a nic,
Nie, nie żal mi ża-dnej z_chwil.
Do-bra co da-no mi,
a--ni zła...
Nie dbam o złe sny dziś...
Nie!
Non, je ne regrette rien
Edith Piaf
Nie wiem jak to się stało, że jestem w KODzie. To była naturalna potrzeba, powiew świeżego powietrza, który pochłonął mnie w jednej chwili. Zupełny przypadek zechciał, że znalazłem się w samym centrum wydarzeń. To w skutek mojej niezgody wobec zaobserwowanej próby odkuwania od polskiego godła korony, którą z takim trudem, wspólnie, jako społeczeństwo, osadziliśmy na jego skroniach w 1989 roku. Pełnoletniość osiągnąłem na chwilę przed referendum dotyczącym polskiej konstytucji. To było moje pierwsze głosowanie jako obywatela z pełnią praw wyborczych. Nie mogę patrzeć bezczynnie na próbę podważania suwerenności polskich sądów, w tym Trybunału Konstytucyjnego; nie ma mojej zgody na łamanie prawa przez najważniejsze osoby w państwie. Na miarę swoich skromnych sił, z uśmiechem na twarzy, będę stał na straży konstytucji. W tej chwili nie ma nic ważniejszego, nie ma nic pilniejszego.
Każdego dnia stoję pod godłem polskim przy nauczycielskiej tablicy. Nie wybaczyłbym sobie, nie mógłbym szczerze spojrzeć swoim uczniom w oczy, gdybym nie zrobił wszystkiego, co tylko jest w mojej mocy, by bronić polskiej demokracji, która w tych dniach została zagrożona. Wezwany do tej większej tablicy, której na imię wolna i demokratyczna Polska, będę przy niej stał – długo, wytrwale i cierpliwie. To z szacunku do wszystkich tych, którzy nam ją wywalczyli, to w trosce o powierzoną mojej opiece młodzież, o jej przyszłość.
MR
18/19.12.2015
I ZNOWU SIĘ NA COŚ
STRASZNEGO ZGODZIMY
_____________
KRYSTIAN LUPA
______________

Jak wyartykułować ten lęk?
Wzrastającą obcość...
Rosnące problemy ze zrozumieniem...
Mogę oczywiście próbować brać udział w tym wszystkim...
Próbować wkręcać się w hazard polemik...
Formułować jakieś sądy... Ale nie wierzę, że w ten sposób coś odczytuję...
Albo pomagam komuś odczytać.
To, co myślę i mówię – mnie samemu wydaje się coraz dziwniejsze...
Czy jest sens dzielić się swoim poczuciem obcości i niezrozumieniem?
Czy w tej rzeczywistości artysta jest jeszcze komuś potrzebny?
Albo, czy ja jako artysta... I tak dalej...
Ktoś coraz bardziej obcy...
Ktoś coraz bardziej w niezgodzie...
Jedynym dostępnym narzędziem wydaje się skandal totalnego podważenia
„Golgota Picnic”, na przykład...
Coś takiego...
Odwiedza nas 25 gości oraz 0 użytkowników.