Szczęście i rozpacz

Szczęście stało się dziś obowiązkiem. Ludzie smutni czy melancholijni postrzegani są jako nieudacznicy. Tymczasem w życiu jednostki i w życiu zbiorowości dzieją się rzeczy bolesne, przerażające, okropne. I może warto się z nimi zmierzyć inaczej niż przez optymistyczne machnięcie ręką? Mamy prawo do rozpaczy. Rozpacz bywa sensowna. Jest przyznaniem, że życie nie jest sprawiedliwe i czasem musimy przegrać. A wtedy potrzebujemy innych ludzi, którzy z nami tę rozpacz podzielą.

Agnieszka Graff

Dualizm rozgrzeszenia

No tak, ale przed bogami ani się ukryć, ani im gwałtu zadać nie można. Zapewne,  ale jeśli  ich w ogóle nie ma albo się nie troszczą  o  ludzkie  sprawy,  to i my  się nie mamy  co  troszczyć o to, żeby się kryć. A jeżeli  są i nami  się  interesują , to przecież my znikąd  o nich nie wiemy,  aniśmy o nich  nie słyszeli, jak  tylko  z podań i z genealogii  u poetów. A poeci sami mówią, że można z pomocą ofiar  i błagalnych modłów i wotów na bogów wpływać i przeciągać ich na swoją stronę. Poetom  albo trzeba wierzyć  w  jedno  i w drugie, albo nie wierzyć ani w  jedno,  ani w drugie. Więc  jeżeli wierzyć, to  zarabiać  nieuczciwie, a z  tego,  co się zarobi, opłacać  ofiary. Jeśli będziemy uczciwi, unikniemy kary boskiej, ale odepchniemy zyski z nieuczciwości. A jeśli nieuczciwi, to zarobimy grubo, a modląc się i grzesząc potrafimy jakoś bogów ubłagać i ujść bezkarnie. Ale jednak w Hadesie będziemy karani za to, cośmy tutaj nabroili – my sami, albo nasze wnuki! Ależ mój kochany, powie ten, co wnioskuje; przecież znowu wtajemniczenia i nabożeństwa żałobne wiele mogą zrobić i ci bogowie, którzy rozgrzeszenia przynoszą – jak mówią największe państwa i potomkowie bogów, poeci i prorocy, który objawiają, że to tak jest.
Platon, Państwo

Odwiedza nas 71 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony