
Letnie spowolnienie z dużą dozą czasu na refleksję o wszystkim tym, co przyniósł wraz z sobą ubiegły sezon. Nie liczę czasu rocznikami kalendarzowymi. Kanikuła jest czasem podsumowań, zbieraniem myśli na zaś, obserwacją przyrody i siebie samego zanurzonego w niej na odludziu, w głębokiej ciszy fizyczności, ale w ukochanym hałasie obszernej lektury. Mijający sezon był czasem wielu zmian w fizyce ciała oraz w konstrukcji duszy. Mówią, że na zachodzie bez zmian. Czy aby na pewno?

„Sztuka dystansu jest zasadniczą sztuką, jakiej powinien nauczyć się adept aspirujący do bycia poetą. Przy czym dystans ten powinien być wielowymiarowy: ktoś, kto chce pisać, powinien wiedzieć, że to, co chce powiedzieć, najlepiej można wyrazić dopiero po jakimś czasie. Natychmiastowość sprzyja emocjom, a emocje nie żyją w zgodzie z językiem, to trudna relacja, bo nierówna. Emocje zawsze są w niej stroną silniejszą, tak dalece silniejszą, że często miażdżą po prostu język, sprowadzając go do onomatopej, jęków, westchnień, banałów czy przekleństw. Szybki ich zapis, jak chcą niektórzy, sprzyja prawdzie i autentyczności przeżycia. Ale ci sami, kiedy spojrzą na ów zapis po jakimś czasie, wiedzą już, że powinni to powiedzieć inaczej, jeśliby chcieli, żeby oddawały choć w części prawdziwość uczuć, i dopiero z perspektywy czasu wiedzą jak. Sztuka jest bowiem także pracą. Nie od dziś wiadomo, że język potrzebuje dystansu, by znaleźć na emocje odpowiednie słowa”.
Tomasz Różycki
Śmiertelnie zdziwiony, Zeszyty Literackie Nr 121
Tuż nad głowami
Ale poza zasięgiem
Wyciągniętych rąk
Dronowe lato z mocno tłoczoną głupotą
Byliśmy całkiem blisko ale
Teraz wymyśl dobrą bajkę
Dla tych ust do krwi przegryzionych
Dla tych palców wyłamanych
Kolan wytartych
Oczu przekrwionych
Teraz wymyśl dobrą bajkę
Dla tych ust do krwi przegryzionych
Dla tych palców wyłamanych
Kolan wytartych
Oczu przekrwionych
Te złe kontra złe
Biedne dzikie bestie
Miasto mają we krwi
Miasto mają w dupie
Te złe kontra złe
Biedne dzikie bestie
Miasto mają we krwi
Miasto mają
Te złe kontra złe
Biedne dzikie bestie
Miasto mają we krwi
Miasto mają w dupie
Te złe kontra złe
Biedne dzikie bestie
Miasto mają we krwi
Miasto mają
Dla prostych ludzi prawdziwy sens magicznego działania pisma wydaje się czymś silniejszym od śmierci.
Dla mnie też gdzieś na dnie twórczości kryje się taki sens: pisanie jest czymś mocniejszym od śmierci. Ale jest tam jeszcze coś innego, z powodu czego nie potrafię przestać pisać: bo pisanie jest również silniejsze od życia. Zwycięża życie, tak samo jak śmierć, jest mocniejszym, pełniejszym, esencjonalnym życiem.
Dziennik 1943-1948, Sándor Márai
Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.