Bliższy obraz życia

Czytając Kierkegaarda, egzystencjalistów, teraz Schaffa, uderzony jestem jedną myślą, której jakoś ani rusz nie mogę sformułować. Zwłaszcza w filozofii marksistów to tak uderza; chyba najlepiej jest powiedzieć: uderza rozziew pomiędzy światem pomyślanym (czy myślanym) a światem żytym. Te dwa światy nie nakładają się na siebie – i dlatego w każdej filozofii mamy fałszywy obraz świata. To chyba będzie najbliższe tego, co myślę, a raczej tego, co odczuwam, chociaż bardzo jeszcze nieskładnie i nawet w przybliżeniu nieoddające mojego „wrażenia”. Zresztą Schaff to widzi: dla niego człowiek realny a człowiek pomyślany (określany bardzo subtelnie tysiącem definicji) nigdy nie schodzą się razem, nie tworzą jedności. Czy to jest zasadniczy błąd, zasadnicza niemożność myślenia ludzkiego? Może dlatego literatura daje bliższy obraz życia niż filozofia.

08.02.1966
Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki, T. III

Wszystko jest czymś jednym

Nie mnie, lecz Logosu [Słowa-Rozumu] słuchając, mądrze jest przyznać, że wszystko jest czymś jednym.

Heraklit

Do zajazdu przybyli...

02179326
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W ubiegłym tygodniu
W tym miesiącu
W ubiegłym miesiącu
Wszystkie wizyty
702
683
8201
2165931
20990
28754
2179326

Your IP: 3.238.180.255
2022-05-23 23:11

Odwiedza nas 76 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony