Kiedy człowiek wie, że nie może być całym światem

Wszedłem w ów wiek psychiczny, kiedy człowiek wie, że nie może być całym światem, każdym ździebełkiem i każdą duszą, kamyczkiem jego każdym i istnieniem, przynajmniej nie może w taki sposób, w jaki to sobie wyobrażał jako chłopczyk. Tak bardzo zresztą tym się nie chełpię, bo wielu, na kartach różnych książek, a także ustnie nazywa się to właściwą śmiercią wyprzedzającą śmierć biologiczną, jak dobrze pójdzie, nawet o kilkadziesiąt lat. Ja też to zresztą tak przeżyłem, przeżyłem taką śmierć. Ale w tym rzecz, że nie mogę się z nią pogodzić, nie mogłem, i już od pewnego czasu opracowuję zmartwychwstanie. Nie chwilowe powroty zza grobu upiora, ale klasyczne zmartwychwstanie. Oczywiście też to nie oznacza takiej bzdury jak powtórne narodziny. A jest rzeczą jasną, że człowiek, który zmartwychwstał, czuje się znowu żyjącym, to znaczy mającym przed sobą przyszłość, czującym ją, czującym, że znowu ma coś do roboty jutro i pojutrze, ale już inaczej, bo był raz zdechły, inaczej patrzy na wiele spraw tego samego świata.

Fragment z listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema
14.04.1962

Network

„Nie widzi pani, co straciliśmy? Jeden z tysiąca friendów na networku to nie jest ten jeden z nielicznych przyjaciół, których człowiek dorobił się offline podczas swojego życia. Polacy mówią, że prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie. Ja bym nie ręczył za tych friendów na Facebooku, że jak przyjdzie co do czego, to pomogą. Myślę nawet, że będą pierwszymi, którzy uciekną”.

Zygmunt Bauman

Do zajazdu przybyli...

02179386
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W ubiegłym tygodniu
W tym miesiącu
W ubiegłym miesiącu
Wszystkie wizyty
762
683
8261
2165931
21050
28754
2179386

Your IP: 3.238.180.255
2022-05-23 23:50

Odwiedza nas 35 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony