
Szkoła Reżyserska Schillera, formalnie będąc czymś w rodzaju szkoły zawodowej, w istocie żadnego zawodu nie uczyła. Rozmaici humaniści, niektórzy wybitni, związani albo nie związani z teatrem, wykładali to, co im przychodziło do głowy. Ściśle zawodowe przedmioty stanowiły margines nauczania. Być może właśnie dlatego (zawodu można było wówczas nauczyć się w każdym teatrze) wielu z nas mogło później opanować dość różne techniki i przetrzymać napór kilku generacji coraz słabiej wykształconych reżyserów, którym chwilka, w jakiej im żyć wypadło, i tej chwilki filozofia estetyczna wydawały się alfą i omegą.
Z pamięci, Erwin Axer

Postępuj inaczej niż wszyscy, więcej czytaj, mniej mów, zapłać rachunki. Jeśli w końcu przyjdą po ciebie, otworzysz im z czystym sumieniem. Amerykanie nie są mądrzejsi od Europejczyków, którzy widzieli, jak demokracja ulegała faszyzmowi, narodowemu socjalizmowi, komunizmowi. Nasza jedyna przewaga polega na tym, że możemy się uczyć na ich doświadczeniach. Oto dwadzieścia przykazań wynikających z XX wieku.
Czytaj więcej: Timothy Snyder: Dwadzieścia przykazań wolnych ludzi
Wiedza o tym, co było, najbardziej może utwierdza mnie w przekonaniu, że zamknięcie jakiegokolwiek cyklu, a w tym i cyklu mojej rodziny i mojego gatunku, nie oznacza bynajmniej końca świata, jak to sobie zapewne wyobrażali inni moi współcześni w tej wielkiej chwili, gdy się cykl zamykał. Przeciwnie, koniec jednego cyklu uważam za początek następnego i gotów jestem nawet własnoręcznie pomagać w burzeniu starego świata, pod warunkiem, że istnieje obiektywna pewność, że ten nowy będzie lepszy i że jego architekci nie odtrącą lekkomyślnie dawnego doświadczenia i dawnych tradycji. Takimi tradycjami bywa zazwyczaj cały dorobek tych, którzy pierwsi burzyli poprzedni świat.
Sedan, Paweł Hertz
Odwiedza nas 43 gości oraz 0 użytkowników.