Konteksty



(…) - Bo tyle teraz kręci się po wsiach różnych ludzi, co to i po polsku mówią, i przed kościołami się żegnają, i polską wiarę chwalą, a potem to namawiają do podpisów za odłączeniem.  



zeszyty literackie 125Aby powiedzieć o tym, co dzieje się w sztuce rosyjskiej, trzeba najpierw opowiedzieć trochę o samym kraju. Brzmi to może dziwnie w czasie, gdy Europa na Rosji właśnie skupia swą uwagę i sympatię, wdzięczna za docierające stamtąd artystyczne i polityczne sensacje. Ale właśnie fakt, że egzotyczne przejawy prostego rosyjskiego życia Zachód bierze za sensacje, jest dowodem na to, że cały dialog między państwem carów a resztą Europy polega na wielu nieporozumieniach, których wyjaśnienie uświadomić nam będzie musiało całkowitą obcość obu kultur wobec siebie. Bo twierdzić, że jakikolwiek naród cywilizacji zachodniej miałby być po ludzku, we współczuciu i zrozumieniu bliski Rosjanom, znaczyłoby tyle samo, co utrzymywać, że Rzymianie mieli jakieś pojęcie o życiu wewnętrznym barbarzyńskich męczenników, którzy walczyli z tygrysami przed wstrzymującą oddech publicznością. (…)

Rainer Maria Rilke
Zeszyty Literackie Nr 125



Ogarnia mnie popłoch wewnętrzny, kiedy wyobrażam sobie, że idę ulicą ateńską w czasach Peryklesa (każdy z nas ma jakąś ulubioną epokę) i napotykam kogo? - oczywiście Sokratesa, który łapie mnie za łokieć i zaczyna w ten oto podstępny sposób:
- Witaj! Dobrze, że cię spotykam. Wczoraj z przyjaciółmi rozmawialiśmy o poezji: jaka jest jej istota i czy mówi prawdę, czy kłamie. Ale żaden z nas, ani Sophron, ani Kriton, ani Platon nawet nie układają wierszy. Ty natomiast to robisz i chwalą cię za to, więc musisz posiadać wiedzę o tym, czym jest poezja.
Wiem teraz dobrze, że sprawa jest dla mnie przegrana. Otacza nas zwarte koło gapiów. Podzielę los generała Lachesa, który nie potrafi dać definicji odwagi, i Polosa - sofisty, który nie zna się na retoryce, a także kapłana Eutyphrona, który o pobożności nie potrafi powiedzieć nic mądrego.
Koniec będzie zapewne taki: zawstydzony będę uchodził, ścigany śmiechem, a za mną będzie dudnił głos dialektyka:
- Jak to, oddalasz się i zostawiasz nas w ciemnej niewiedzy, ty, ty jeden, który mógłbyś ją rozświetlić? Unosisz tajemnicę i czarodziejskim swoim słowem będziesz nas znowu mamił. A my nie wiemy, czy ulec twoim czarom, czy się przed nimi bronić?
Przy całym moim uwielbieniu dla wielkiego ateńczyka wydawało mi się zawsze, że w jego dialogach, w sposobie ich prowadzenia jest pewna doza intelektualnego szantażu; bo przecież można być odważnym, a nie potrafić dać definicji odwagi, a także pisać nie najgorsze wiersze, będąc zgoła mizernym teoretykiem.
Sam język poezji - niedyskursywny tok myślenia, metoda posługiwania się obrazem, przenośnią, parabolą, oscylowanie między tym, co jasne, a tym, co zaledwie intuicyjnie przeczute - dostarczają argumentów obrony.

Mistrz z Delft, Zbigniew Herbert



Jacek Podsiadło
DRUGI WIERSZ PRZECIW PAŃSTWU

Zawsze nienawidziłem wszystkich narodów,profesji
i społeczeństw, a cała moja miłość skierowana jest
ku pewnym jednostkom.
Jonathan Swift

Demon demokracji, maszkara racji stanu,
twarda wola większości, zbiorowe widzimisię,
wszyscy do urn wyborczych, do urynałów, na łów
dzikiego zwierza władzy, krzyczmy, kołaczmy, huczmy,
bijmy pałką o pałkę, wymachujmy szmatami.

Pomyślałem, że koniecznie trzeba pojechać do Włoch, póki jeszcze są na swoim miejscu i póki mogę się tam udać. Kto wie, jak długo będzie to możliwe, jak długo będę mógł, będziemy mogli w ogóle podróżować, bo przecież kierunek postępu wskazuje, że człowiek właściwie nie powinien opuszczać kraju, którego jest obywatelem; Niemcy dość długo musieli płacić tysiąc marek kary, gdy chcieli wyjechać do Austrii, i w ogóle trudno im się dokądkolwiek ruszyć. Podróż zagraniczna nie jest potrzebą prymarną i państwo totalne prędzej czy później ustanowi zasadę, zgodnie z którą prawdziwy patriota nie opuszcza terytorium swojej ojczyzny, prawdziwy patriota siedzi w domu.

Dlatego każda moja podróż do Włoch jest jakby ostatnią i nawet kiedy jestem w jakimś mieście po raz pierwszy, wydaje mi się, że już je kiedyś widziałem, a jednocześnie żegnam się z nim na zawsze. Dostojewski pisze, że człowiek powinien żyć tak, jakby każda chwila w jego życiu była niczym ostatnia chwila skazańca, by zdołał sobie uświadomić niewyrażalną pełnię życia – moje wrażenia z Włoch są właśnie takimi ostatnimi chwilami.

Trzecia wieża, Antal Szerb
Zeszyty Literackie Nr 133

Maszyneria nieba

Zmierzch zaraz odpali swe race i bez hałasu maszyneria nieba
wejdzie do morza, a stamtąd naprzeciw chmurze pyłu
wyjdzie mgła. Przeszłość i przyszłość złączą się w obłok,
bez znaków i liter, mętna i rozproszona nicość. Oto miejsce spotkania,
centymetr od serca, może dwa. Przetrwamy, póki pomiędzy
«było» i «będzie» na straży gramatyki stoi cieniutka kreska «ja»”.

Ijasz, Tomasz Różycki
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021

Odczytywanie wszechświata

Człowiek nie uczestniczył w dziele stworzenia. Jego zadanie polega na odczytywaniu wszechświata, co daje mu prawo (a może jest to tylko uroszczenie) do nadawania imion - łańcuchom górskim, atomom, mgławicom, oceanom. One same obywają się i bez tego znakomicie. Tylko człowiek przykuty jest do imienia i nazwiska, kiedy to zostaje wpisany do księgi parafialnej, aby potem mógł otrzymywać złe lub dobre świadectwa, służyć w artylerii czy też w piechocie, założyć rodzinę, kupić dom, wstąpić do partii Czarnego Pająka lub Czerwonej Lilii, prowadzić nieubłaganą, podstępną walkę z urzędem podatkowym, a w końcu sporządzić testament i oddać parę niepotrzebnych mu już sylab cmentarnym kamieniarzom.

Mistrz z Delft, Zbigniew Herbert

Odwiedza nas 51 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony