

Znalazłem tu sobie dwa ogródki, jak najbardziej zgodne z moim usposobieniem i trybem życia. Nie sądzę, by coś podobnego dało się znaleźć na świecie, i jeśli mam wyznać tę niewieścią słabość, boleję nad tym, że taka rzecz istnieje poza granicami Italii. Nazywam to swoim zaalpejskim Helikonem. Jeden z tych ogródków, cienisty, wybornie nadaje się do pracy i jest poświęcony naszemu Apollinowi; wisi nad źródłami Sorgii, a dalej nie ma nic oprócz skał i pustkowi, dostępnych tylko ptakom i dzikim zwierzętom. Drugi ogródek jest blisko domu, starannie utrzymany, Bakchus go miłuje. Leży on dziwnie, pośrodku bystrego i pięknego strumienia, za którym oddzielony niewielkim mostem rozpina się nawis skalny; tam i w największy skwar nie czuje się gorąca.
Mam nadzieję, że jak pan posłucha, to pan potem zrezygnuje z rozmów przy tym podejrzanym pudełeczku podsłuchowym. Ja nie piszę tak jak moi koledzy, którzy, jak czytałem, oznajmiają, że mają straszne ilości w sobie materiału, rzeczy do napisania. Wielu siebie bada, ciągle nie może do końca siebie zbadać, mają właściwie wszechświat do opisania. Ja, niestety, co chciałem powiedzieć, to powiedziałem, tylko żyję za długo. To nie jest to, że stałem się impotentem-ja nie odczuwam potrzeby pisania. Dla pana to się wysilam, żeby wydać się oryginalnym.
ALEKSANDRIA WIECZNACzytaj więcej: Samo słońce spoczęło, noc objęła, co jej się należy
Stworzyć Bogów i wyobrazić ich sobie nie jako istoty wieczne, nieśmiertelne, lecz jako takie, które czeka kres - to chyba gest najbardziej naturalny, ale też najgłębszy. Obrazuje świadomość społeczeństwa, które chce się zabezpieczyć przed śmiercią, nie negując jednak śmiertelności wszystkiego. To gest docierający w istocie na sam skraj racjonalności. Ale nie dalej, bo tam się zatrzymuje. Grecy umieli się zatrzymywać. Dodajmy, że u Homera Bogowie nie są jedynie ambrotoi - nieśmiertelni - ale także akedees - niedoznający bólu. W porównaniu z ludźmi są zatem jak cienie bez ułomności, a jednak skazane na rozproszenie się (XVIII, 1).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015
Mówisz: wiem, że istnieję. Zapytuję: kim jestem ów ja, którego znam? Jest rzeczą jak najbardziej pewną, że wiedza o tym [ja] tak ściśle ujętym nie zależy od tego, o czym nie wiem jeszcze, czy istnieje!
Odwiedza nas 121 gości oraz 0 użytkowników.