

Z pewnością wiedział, że od lat jestem przyjacielem, więcej: członkiem rodziny jednego z jego kolegów dyplomatów, że zarówno pan, jak i pani domu darzą mnie sympatią i zaufaniem. W małym światku, gdzie toczy się życie tego rodzaju ludzi, gdzie istnieje jakieś życie towarzyskie, każdy wiedział, każdy skłonny był przyjąć za prawdę to, co w potocznej rozmowie brzmiało nader pospolicie, że mianowicie jestem przyjacielem pani domu, a jej mąż milczy i obojętnie, a może nawet z ulgą toleruje ten trójkąt. Naturalnie, E., jej mąż i ja nigdy nie rozmawialiśmy o tym wszystkim, sądzę jednak, że wszyscy troje znaliśmy tę grubiańską, lecz jakoś tam wiarygodną plotkę: pogodziliśmy się z nią, bezsilni cierpliwie ją znosiliśmy, jedno, ponieważ było to poniżej jego godności protestować przeciw podejrzliwości świata, drugie, bo nie miało ani siły, ani nie znało metody wyrażenia owego sprzeciwu.
Świetlicki i Zgniłość feat. Gralak - To ten sam wiatr

Blask na drzewach jakiś chory
kuropatwy w kartofliskach
zaczęły się meteory
blisko blisko
pani jesień przyjdzie znowu
znowu nic nie wytłumaczy
ani gwiazdy ani słowa
ani ziemi ani płaczu
tylko patrzeć kiedy wrzosy
w liliowe buchną ognisko
twoje losy moje losy
blisko blisko
deszcze zmyją opalenie
liść opadnie nad kołyską
zapomnienie prześwietlenie
blisko blisko
Jarosław Iwaszkiewicz, "Sierpień", z tomu "Krągły rok", Warszawa, 1967
Osoby, których miłość zdobywa się dzięki oszustwu, nie są nigdy kochane naprawdę. Pamiętam, że pewien umierający nie chciał nawet rozmawiać z osobami, które go kochały, bo pozwolił im wierzyć, że je kocha.
Svevo
Gdyby nazwać podnoszącym na duchu rozległy kompleks architektoniczny Cmentarza Komunalnego w Ferrarze, tak jak się prezentuje oczom kogoś, kto z wąskiej via Borso wychodzi na ogromny plac della Certosa, ryzykowałoby się oczywiście, że nas wyśmieją. Nigdzie we Włoszech, a już na pewno w Emilii, śmierć nie cieszyła się nigdy dobrą opinią. A jednak, gdy dotrzemy do końca via Borso - wąskiej kiszki tranzytowej długości mniej więcej stu metrów, nad którą z obu stron ciąży listowie wylewające się z dwóch wielkich, patrycjuszowskich ogrodów, z zakładami kamieniarskimi i kwiaciarniami stłoczonymi na początku i u wylotu - nagły widok cmentarza sprawia zawsze pogodne, niemal wesołe wrażenie.
Doskonale możemy sobie wyobrazić, że pierwiastki, mając już dość własnych, ciągle tych samych kombinacji, bez żadnej odmiany ani niespodzianki, pragną zerwać z powtarzaniem tego samego wyświechtanego tematu. Życie to tylko dygresja materii.
Emil Cioran, Zeszyty 1957-1972

Abulafia, któregom studiował z zapałem, mówi, że ludzka dusza jest częścią wielkiego strumienia kosmicznego, który płynie przez wszystkie stworzenia. To jest jeden ruch, jedna siła, ale gdy rodzi się człowiek w materialnym ciele, gdy przychodzi na świat jako pojedynczy byt, owa dusza musi się oddzielić od reszty, inaczej człowiek taki nie mógłby żyć - dusza utonęłaby w Jednym, a człowiek oszalałby w kilka chwil. Dlatego dusza taka zostaje zapieczętowana, to znaczy wyciśnięte są na niej pieczęcie, które nie pozwalają jej zlać się z jednością i pozwalają działać w skończonym, ograniczonym świecie materii.
Trzeba nam umieć zachować równowagę. Jeżeli dusza będzie zbyt zachłanna, zbyt lepka, to zbyt dużo form do niej przeniknie i oddzieli ją od boskiego strumienia.
Powiedziane jest przecież: „Kto jest pełen samego siebie, nie ma w nim miejsca dla Boga”.
Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk
To nie prawda, że co myślimy o świecie teraz, w tym dwudziestym wieku, da się sprowadzić do rozważań o wiecznej kondycji ludzkiej. Nigdy dotychczas ludzie nie żyli w takich warunkach i w kręgu takich pytań jak nasze. Uznając podobieństwa i szanując tradycję, trzeba jednak pamiętać, że próbujemy nazwać nowe doświadczenie.
Jest jeden tylko wielki temat. A jest nim koniec ery trwającej dwa tysiąclecia bez mała, kiedy religia zajmowała miejsce nadrzędne wobec filozofii, nauki i sztuki, co znaczy zapewne po prostu, że wierzono w Niebo i Piekło. Te znikły z wyobraźni i żaden poeta ani malarz nie potrafi na nowo Nieba i Piekła zaludnić (choć wzory Piekła są, tu na ziemi).
Wyobrażenia ludzi o życiu po śmierci nigdy nie były wyraźne. Ale kiedy teraz księża oraz wierni wymawiają słowa: „żywot wieczny”, nie pojawiają się wyobrażenia żadne.
Z tomu „Nieobjęta ziemia” Czesława Miłosza
Odwiedza nas 153 gości oraz 0 użytkowników.