
Mistrz od niedawna jest wśród nas.
Dlatego czai się ze wszystkich kątów.
Zasłania twarz rękami i patrzy przez szparkę.
Staje czołem do ściany, potem odwraca się nagle.
Mistrz odrzuca z niesmakiem absurdalną myśl,
że stół spuszczony z oka musi być stołem bez przerwy,
że krzesło za plecami tkwi w granicach krzesła,
i nawet nie próbuje skorzystać z okazji.
To prawda, trudno świat przyłapać na innośći.
Jabłoń wraca pod okno tuż przed oka mgnieniem.
Tęczowe wróble zawsze pociemnieją w porę.
Ucho dzbanuszka złowi każdy szmer.
Szafa nocna udaje bierność szafy dziennej.
Szuflada stara się przekonać Mistrza,
że jest w niej to, co do niej wcześniej włożono.
Nawet w książce z bajkami otwartej z nienacka,
królewna zawsze zdąży usiąść na obrazku.
Czują we mnie przybysza - wzdycha Mistrz -
nie chcą obcego przyjąć do wspólnej zabawy.
Bo żeby wszystko, cokolwiek istnieje,
musiało istnieć tylko w jeden sposób,
w sytuacji okropnej, bo bez wyjścia z siebie,
bez pauzy i odmiany? W pokornym stąd - dotąd?
Mucha w pułapce muchy? Mysz w potrzasku myszy?
Pies nigdy nie spuszczany z utajonego łańcucha?
Ogień, który nie może zdobyć się na nic innego,
jak sparzyć po raz drugi ufny palec Mistrza?
Czy to jest ten właściwy ostateczny świat:
rozsypane bogactwo nie do pozbierania,
bezużyteczny przepych, wzbroniona możliwość?
Nie - krzyczy Mistrz i tupie tyloma nogami
iloma rozporządza - w tak wielkiej rozpaczy,
że mało by tu było i sześciu nóg chrząszcza.
Wisława Szymborska
Nigdy nie umiałem pokonywać międzyludzkiego dystansu. Zwierzę jest przytwierdzone do swego Tu i Teraz wszystkimi zmysłami, a człowiek potrafi odrywać się, wspominać, współczuć innym, wyobrażać sobie ich stany i uczucia - co, na szczęście, jest nieprawdą. W takich próbach pseudowcieleń i przenosin siebie tylko umiemy, mgliście, niejasno, sobie wyobrażać. Co by się z nami stało, gdybyśmy naprawdę mogli współczuć innym, z nimi czuć, za nich cierpieć?
To, że ludzkie boleści, strachy, cierpienia rozpadają się ze śmiercią osobniczą, że nic nie pozostaje po wzlotach, upadkach, orgazmach i torturach, jest godnym pochwały darem ewolucji, która upodobniła nas do zwierząt. Gdyby po każdym nieszczęśliwym, umęczonym pozostawał choć jeden atom jego uczuć, gdyby tak rosło dziedzictwo pokoleń, gdyby choć skra mogła przeniknąć z człowieka do człowieka, świat byłby pełen ryku przemocą wydartego z kiszek. Jesteśmy jak ślimaki przylepione każdy do swojego liścia. Oddaję się w obronę mojej matematyce i powtarzam, kiedy mi nie wystarcza, ten ostatni ustęp wiersza Swinburne'a:
I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche.
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,
Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to, że nigdy raz zmarli nie wstaną
I rzek gwałtownych nurt, zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz.
Głos Pana, Stanisław Lem
Jak miałam trzynaście lat, strasznie się pewnego razu wściekłam i poustawiałam wszystko po swojemu. Postanowiłam, że od tej pory robię i mówię tylko to, w co na prawdę wierzę. Żadnego "tak, proszę pana", "dziękuję, proszę pani". Nic z tych rzeczy. Chyba że sama chciałam tak powiedzieć.
Trzeba być czarnym, biednym i oberwać setki razy po głowie, żeby wiedzieć, jak trudno osiągnąć coś tak prostego.
Billie Holiday, Lady Day śpiewa bluesa, Wyd. Czarne, 2017
Słyszą, a nie rozumieją, podobni głuchym. Do nich się odnosi powiedzenie: są tu, lecz jako nieobecni.
Heraklit
Co się tyczy Antygony, przypomnijmy, że w zakończeniu Ajschylosowych Siedmiu przeciw Tebom słyszeliśmy o rozróżnieniu dwóch poległych braci - jedne zwłoki mają być uczczone, drugie rzucone psom - jako nakazanym przez starszyznę tebańską. U Sofoklesa jest to rozkaz króla Teb, Kreona. Dzięki temu spór jest wyraźniejszy i bardziej dobitny. Antygona, sprzeciwiając się owemu przekraczającemu ludzkie prawa rozróżnieniu, występuje przeciw władzy. Podobnie wystąpił przeciw władzy, kosmicznej tym razem, Prometeusz broniący ludzi wbrew Zeusowi. Jak Sofoklesowi, tak przedtem Ajschylosowi sprawa nie wydawała się prosta. Zawsze przekonani o ułomności ludzkiej Grecy wcale nic byli pewni, czy Prometeusz słusznie ocalił ludzi, gdy Zeus chciał zasiać na ziemi nowy, lepszy rodzaj istot. Prometeusz to w oczach Ajschylosa wzniosły męczennik, ale też występujący przeciw legalnym rządom buntownik.
Spośród myśli te są wolne, które mogą być wybierane dla nich samych, natomiast te, które prowadzą do wiedzy dotyczącej czegoś innego, są podobne do niewolnic. To, co ma cel w sobie, przewyższa zawsze to, co służy jako środek do czegoś innego, a to, co jest wolne, przewyższa to, co nie jest wolne.
Arystoteles, Zachęta do filozofii (Proteptikos)
Wielkie odkrycia są nieodzowne – potężne ciosy wymierzone miękką ludzką dłonią w pancerz stalowej Formy – chytrość niesłychana i wielka uczciwość myśli i niezmierne zaostrzenie inteligencji – żeby człowiek uniknął swej sztywności i zdołał pogodzić w sobie formę i bezformie, prawo i anarchię, dojrzałość i niedojrzałość rzeczywistą i świętą.
Ferdydurke, Witold Gombrowicz
Odwiedza nas 74 gości oraz 0 użytkowników.