

Ajas u Sofoklesa, kiedy już podjął decyzję, że odbierze sobie życie, mówi do Tekmesy, która chce go od tego odwieść: „Czyż nie wiesz, że względy / Już wobec bogów mnie żadne nie wiążą?”
Śmierć jest złem skrajnym i całkowicie uwalnia od wszelkich związków. Bogowie mają władzę tylko nad żywymi, nad życiem, w królestwie światła, a królestwo cienia, zaświaty, wymykają się im, to znaczy wymyka im się ostateczne Bycie rzeczy. W tym sensie także Bogowie, jak i ludzie, są „marą cienia” - są snami tego „daremnego cienia”, jakim jest człowiek. Bardzo ograniczona wobec tego jest ich władza: ograniczona do ciała, do życia, do królestwa natury, do rejonów przyjemności i udręki, radości i cierpienia. Nad tym wszystkim, co ma znaczenie dla człowieka jeszcze „nieprzebudzo-nego” i „nieświadomego”, roztaczają zatem władzę Bogowie (XX, 18).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015

- Córeczko, ja tu dwie zimy przeżyłam. Ludzie tu nie zaglądali... A zwierzęta i owszem... Kiedyś zajrzał do środka lis, zobaczył mnie i się zdziwił. Zimą i dzień się ciągnie, i noc dłuży, jak życie. Zaśpiewałabym ci i bajek naopowiadała. Staremu człowiekowi smutno się żyje, a gadanie to jego praca. Kiedyś studenci ze stolicy przyjechali i nagrali mnie na magnetofon. Ale to dawno było... Przed Czarnobylem...
Mechanizm zła będzie działał i podczas apokalipsy. Zrozumiałem to. Ludzie tak samo będą plotkować, schlebiać przełożonym, ratować telewizor i futro z karakułów. Nawet gdyby nastąpił koniec świata, człowiek pozostanie taki, jaki jest teraz. Zawsze. [Siergiej Gurin - operator filmowy]
Swietłana Aleksijewicz, Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
Wydawnictwo Czarne, 2012
Miara wszechrzeczy
TOMASZ RÓŻYCKI
Porucznik Anielewicz właśnie jest na tropie
kolejnych przemian: było się raz tym, raz owym,
zostawiło się ślady, odciski, dowody,
najpierw zwierzę w Turynie, potem ta w Kordobie
pomarańcza na moście, dwa trefne adresy
we Lwowie, trzeci we śnie, fałszywe auswajsy,
fotografia z umarłym, de-en-a na każdej,
niemal na każdej hotelowej szybie, zeszyt
imion, zeszyt liczb, zeszyt wykresów i jeszcze
ciepłe pamiątki u kilku kobiet, co jednak
nie łączą się w postać. Według wszelkich oznak
porucznik Anielewicz wytropił nareszcie
ślad spisku: ktoś chciał oszukać konieczność
i zwykły bieg spraw ludzkich - porucznik chce zbadać
rozmiar tego obłędu i miarę wszechrzeczy
przykłada do człowieka niby do owada.
Tomasz Różycki (ur. w 1970 r.) jest poetą, autorem m.in. "Dwunastu stacji" i "Kolonii". Ostatnio opublikował tomik "Notatki" z miejsca postoju. Mieszka w Opolu. Wiersz "Miara wszechrzeczy" ukaże się jesienią w tomie "Litery" (wydawnictwo a5)
Moja pierwsza wyprawa do strefy...
Kwitły sady, radośnie lśniła w słońcu młoda trawa. Śpiewały ptaki. Taki znajomy... znajomy... świat. Pierwsza myśl: wszystko jest na miejscu i wszystko jest jak przedtem. Ta sama ziemia, ta sama woda, te same drzewa. Ich kształty, kolor i zapach są wieczne i nikt nie jest w stanie tu czegokolwiek zmienić. Ale już pierwszego dnia mnie uprzedzono: nie należy zrywać kwiatów, na ziemi lepiej nie siadać, nie wolno pić wody ze źródła. Pod wieczór obserwowałam, jak pastuchowie chcieli zapędzić do rzeki zmęczone stado, ale krowy podchodziły do wody i od razu zawracały, jakoś wyczuwały niebezpieczeństwo. A koty, jak mi mówiono, przestały zjadać zdechłe myszy, więc te poniewierały się wszędzie: w polu, na podwórzach. Wszędzie czaiła się śmierć, ale to była jakaś inna śmierć. Przybierała nowe maski, nieznany dotąd wygląd.
„Walka jest wieczna; my zaś przeżywamy jeden jej określony moment. Ponieważ jednak my, kobiety, idziemy z falą, z potężną falą dynamiki życia, wy zaś, szanowni panowie, bronicie słabej już grobli – zwycięstwo nie przy was się ostanie. Wy – już jesteście. Jesteście, jako kształt, ustrój, system, jako wytwór czasu, który przemija. I to jest słabością waszą. My – stajemy się dopiero. I to jest naszą siłą” – przekonuje Konopnicka.
Karolina Dzimira-Zarzycka, Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki
Wydawnictwo Marginesy, 2022
Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.