
Dopiero przed zimą widać,
gdzie który ptak miał gniazdo.
Jacek Podsiadło
Jacek Podsiadło
BYLE DO ŁODZI
gdzie się podziały podziały
kiedyś ludzie byli z lodu albo z ognia
i wszystko było proste
jak protest wiedziałem kogo za co
za jaką cenę uderzyć
Ewa już wyjechała, Mirek układa plany
antyatomowych akcji. Pijemy dużo herbaty
i dużo rozmawiamy, warunki są polowe.
Dobrze jest być w tym, co się właśnie robi:
krojąc w cieniutkie plasterki potężny ząb czosnku,
mieszając makaron z keczupem, dosypując pieprzu,
karmiąc z progu gołębie resztkami żółtego sera.
Walka idzie na ostrą broń, pazury i dzioby.
Pies poszczekuje zachowując umiar, zaglądam w słońce,
spłoszone kichnięciem ptaki podnoszą tuman kurzu,
przyjdzie czas i na nas.
89.07.24
Jacek Podsiadło
I kto wie, czy na tym świecie wszelki cel, do którego dąży ludzkość, nie zawiera się w owej ciągłości procesu osiągania, inaczej mówiąc: w samym życiu, a nie konkretnie w celu.
Notatki z podziemia, Fiodor Dostojewski
Ewa Lipska
INSTRUKCJA OBSŁUGI
Próbuję uruchomić państwo.
Czytam uważnie instrukcję obsługi.
Obracam naród w lewo.
Obracam naród w prawo.
Ale państwo nie działa.
Naród jest martwy.
Dobieram rewolucje. Powstania. Klucze.
Ustawiam zasadzki dokładnie według opisu
ale państwo nie działa.
Naród jest martwy.
Pobojowiska zarastają trawą.
Rdzewieją teorie.
Zapalają się czerwone światła.
Włączam naród.
Wyłączam naród.
Przyciskam do piersi zbrodnię.
Rozdaję dzieciom
czekoladowe żołnierzyki.
Rakiety z marcepanu.
Ale naród jest martwy.
Wreszcie zgłaszam reklamację.
Sojusznicy sanitariusze
Turkusowe Anioły
wymieniają części zamienne.
Ale naród jest martwy.
Ktoś odsprzedaje język
przygodnym kupcom.
Ktoś inny pada
rażony piorunem
ponieważ działa tylko śmierć
program dziewięćdziesiąty dziewiąty.
Z zajezdni cmentarnej
wyjeżdża tramwaj
z ofiarami rozruchu.
Kontrolerzy jak zawsze
sprawdzają bilety.
Ewa Lipska
Niczego nie dokażemy babrząc się wzajemnie i wymyślając sobie od hipokrytów, głupców i niedołęgów. Natomiast dążyć trzeba do tego, aby w tych Polakach obudziła się świadomość ich nierealności, tej fikcji, jaką żyją, i aby ta świadomość stała się w nich decydująca. Trzeba im powtarzać: ty nie jesteś taki, ty naprawdę już wyrosłeś z tego co mówisz, ty zachowujesz się tak bo dostrajasz się do innych, celebrujesz, bo wszyscy celebrują, kłamiesz, bo wszyscy kłamią, ale i ty i my wszyscy jesteśmy lepsi od farsy w której występujemy - to im trzeba mówić póki ta myśl nie stanie się dla nich deską ratunku. Ten rodzaj Ketmanu jest nam koniecznie potrzebny. Musimy poczuć się jak aktorzy złej sztuki, którzy w swych ciasnych i banalnych rolach nie mogą się wygrać. Ta świadomość pozwoli nam przynajmniej przechować naszą dojrzałość do czasów, w których będziemy mogli stać się bardziej rzeczywiści.
Dziennik 1959-1969, Witold Gombrowicz
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013
To całe życie, polegające na nadrabianiu miną, na udawaniu, że potworności niszczącej nas stopniowo nie ma, to chwytanie się przeróżnych causes z jednym niewyznanym celem – ja po prostu nie wiem, co z tym zrobić, bo cały tzw. świat ludzki jest wobec czasu i śmierci złudzeniem, ale przyjmując ściśle przyrodniczą optykę, czuje się wstyd, że świadomość ludzka na to tylko się przydaje, żeby tak się rozdwoić na świadomość i naturę, czego przecież żadna inna żywa istota nie ma.
Czesław Miłosz do Konstantego A. Jeleńskiego „Kota”
7.07.1969
Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.